wtorek, 16 sierpnia 2011

Muffiny migdałowe z czerwonymi porzeczkami

Powitalne mufiny dla małych gości okazały się mało fotogeniczne, więc na zdjęciu składniki w roli głównej. Smak rekompensował estetyczne niedociągnięcia, ale porzeczki wydawały mi się trochę zbyt mocnym/kwaśnym kontrastem przy słodkich migdałach. Jednak nie da się zaprzeczyć, że są oryginalne i  mogą zaskoczyć niejednego muffinkożercę. Przepis z książki Doroty Świątkowskiej.



MUFFINY MIGDAŁOWE Z PORZECZKAMI

1 szklanka zmielonych migdałów
pół szklanki mąki pszennej
pół szklanki płatków owsianych
1 łyżeczka sody oczyszczonej z lekkim czubem
1 łyżeczka proszku do pieczenia z lekkim czubem
2/3 szklanki drobnego cukru (lub mniej)
1 duże jajko
1 szklanka jogurtu naturalnego
45 ml oleju
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego (można zastąpić olejkiem)
120 g porzeczki czerwonej

W jednej misce mieszamy składniki mokre, w drugiej suche. Łączymy obie mieszanki, na końcu dadajemy porzeczki. Muffinki pieczemy w 190 stopniach przez 25 minut. Tradycyjnie mieszam wszystko łyżką, a nie mikserem - komu sie chce go potem myć?;)
W przepisie była też kruszonka, ale ja z niej zrezygnowałam.

czwartek, 11 sierpnia 2011

Biscotti z migdałami


Muszę nieskromnie trochę pochwalić siebie za wykonanie, a jeszcze bardziej Dorotę za genialny przepis na biscotti. Tym postem piekę dwie pieczenie na jednym ogniu (ewentualnie w jednym piekarniku) - przepis w ramach "Misji-Dorota" i  obiecany włoski smakołyk. Biscotti to niby zwykły suchy słodki chleb, a wciągają jak diabli. W rzeczywistości wyglądają lepiej niż na zdjęciach.  Podobno można długo przechowywać w pudełku, u nas nie wytrzymały nawet 24 godzin.

BISCOTTI

1 duże jajko
90 g drobnego cukru
1 szklanka mąki pszennej
pół łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
100 g całych, obranych migdałów - u mnie migdały pokrojone w słupki
70 g drobno posiekanej suszonej moreli - ja dodałam suszone śliwki

Jajko ubić z cukrem na kogel-mogel. Dodać mąkę, proszek do pieczenia - zmiksować. Na końcu wsypać migdały i posiekane śliwki. Ciasto uformować w długi, dość wąski  bochenek i położyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Będzie się kleiło do rąk, więc trzeba je oprószyć mąką.Piec w 175 stopniach przez 25 minut, aż chlebek się lekko zbrązowi. Wyjąć z piekarnika i wystudzić. Potem pokroić na kromki o grubości 1 cm. Ułożyć na blaszce i piec jeszcze 15 minut w 180 stopniach. W połowie pieczenia przewrócić, żeby biscotti wyschły z obu stron.



wtorek, 9 sierpnia 2011

Sernik jagodowy







Serniki nigdy nie znalazły się w moim rankingu ulubionych ciast. Na niektóre szczególne, jak sernik z rosą mojej mamy, patrzę czasem łaskawszym wzrokiem i zjadam kawałek, ale właściwie nie bardzo rozumiem o co tyle hałasu z tym twarogiem. A już klasyczne ciężkie i suche serniki są dla mnie nie do przełknięcia. Dorota Świątkowska jednak serniki lubi i zamieściła kilka przepisów na nie w swojej książce. Słowo sie rzekło, więc i te ciasta muszę polubić, a przynajmniej upiec.
Sernik jagodowy zrobiłam z borówkami amerykańskimi, które sprawiły mi wielką niespodziankę, bo nie zabarwiły sera. Ciasto miało być intensywnie niebieskie, a wyszło białe w fioletowe kropki. Biedronka jakaś...Ale smakiem miło mnie zaskoczył. Lekki i wilgotny sernik przypominał deser. Do jedzenia koniecznie łyżeczką.

SERNIK JAGODOWY
Spód:  
150 g ciastek digestive
75 g masła, roztopionego 
Ciastka należy pokruszyć i zmiksować z masłem. Wyłożyć masą dno foremki (o średnicy   22 cm) i wstawić do lodówki na 20 minut. Ja zrobiłam sernik bez spodu. Jeszcze nie ufam tym ciasteczkowym wynalazkom, a nie miałam czasu na pieczenie kruchego.  
Masa serowa:
750 g twarogu śmietankowego, tłustego, zmielonego (użyłam Łowickiego z wiaderka) 
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii ewentualnie olejku 
200 g cukru
4 jajka  
2 łyżki mąki 
1 łyżka soku z cytryny
250 g jagód (użyłam borówki amerykańskiej)
Polewa:
250 ml gęstej kwaśnej śmietany
2 łyżki cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii 



Składniki masy serowej miksujemy, na końcu dodając jajka. Jagody nadadzą sernikowi ładny kolor, więc radzę nie dać się zwieść borówkom. Masę wylać na schłodzony spód lub bezpośrednio do foremki. Piec około 55 minut w 180 stopniach.Wyjąć z piekarnika i rozsmarować polewę. Piec kolejne 10 minut. Ostudzone ciasto włożyć do lodówki - najlepiej na całą noc. Przechowywać również w lodówce.


niedziela, 7 sierpnia 2011

Muffiny ze śliwkami

Wyjątkowy tydzień z wyjątkowymi gośćmi, to doskonała okazja do realizacji "Misji - Dorota". Na pierwszy ogień poszły muffinki ze śliwkami. Wilgotne, nie za słodkie i z mocno wyczuwalnymi śliwkami. Sprawdziły się jako drugie śniadanie do pracy i środek zaradczy na "chce mi się coś słodkiego". Naprawdę łatwe do zrobienia.



MUFFINY ZE ŚLIWKAMI
   
2 szklanki mąki 
1 łyżeczka proszku do pieczenia 
1 łyżeczka sody oczyszczonej 
2 jajka
120 g drobnego cukru 
pół szklanki oleju 
300 g kwaśnej śmietany lub jogurtu
5 dużych  śliwek, pokrojonych na małe kawałki

Przepis jest dokładnie taki sam, jak na wszystkie muffinki -  w jednej misce  mieszamy składniki mokre, w drugiej suche. Potem łączymy zawartości obu misek i mieszamy wszystko łyżką. Przekładamy do formy na muffinki. Pieczemy 25 minut w 190 stopniach. Ważne - po upieczeniu wyjąć z blaszki i studzić na kratce.
 





poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Śmietankowe serca

Przepis w ramach "Misji - Dorota" - zaległy, bo wykonany z miesiąc temu w nudnawe sobotnie przedpołudnie. Zamiast serc wyszła cała menażeria. Ciastka są smaczne, ale najzwyklejsze ze zwykłych. Chociaż niby nic, to jednak zniknęły tajemniczo zaraz po zdjęciu z blaszki. 

ŚMIETANKOWE SERCA

280 gramów mąki
250 gramów masła
5 łyżek gęstej kwaśnej śmietany
1 żółtko

do posypania:
1 białko
cukier kryształ

 
Z podanych składników zagnieść ciasto i rozwałkować na grubość ok. 3 mm - generalnie im grubsze, tym smaczniejsze.Dodałam nieco więcej mąki niż w przepisie, bo ciasto było zbyt rzadkie, więc nie trzeba trzymać się ściśle ilości. Wyciąć kształty. Ciastka przełożyć na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Posmarować roztrzepanym białkiem i posypać cukrem. Ja do zwykłego dodałam cukier migdałowy, bardzo dobrze się sprawdził.  Piec  ok. 20 minut w 175 stopniach, aż do lekkiego zrumienienia ciastek.










czwartek, 21 lipca 2011

Urlop

Nie dzieje się tu nic od dłuższego czasu, bo leniuchuję na urlopie. Jak wrócę, obiecuję przepis na jakiś włoski przysmak. Chociaż pewnie nie będzie to zuppa romana...;)



Arrivederci

niedziela, 10 lipca 2011

Misja - Dorota

Bardzo lubię film "Julie i Julia". Idea zobowiązania się do czegoś długotrwałego przed kilkoma, kilkunastoma czy kilkudziesięcioma obcymi ludźmi kusi mnie mocno, zwłaszcza, że "słomiany zapał" to fraza, którą powinnam wpisywać w każde CV. Zatem zaczynam - jako osoba z szacunkiem podchodząca do talentu Doroty Świątkowskiej, zamierzam upiec wszystko, co opublikowała w swojej książęce "Moje wypieki".
Za mną już:
- tarta cytrynowa
- seromak
- karpatka
- muffinki z ananasem
- batonik orzechowy z czekoladą

Przede mną kilkadziesiąt innych przepisów.

Termin zakończenia projektu - 31.12.2011.

Dorota Świątkowska ciągle prowadzi bloga i ma się świetnie,więc to nie zmierzenie z odległą legendą:), ale raczej z pozycją na mojej półce z książkami kulinarnymi. Trzymajcie kciuki:)

piątek, 8 lipca 2011

Muffinki wytrawne

Zupa chińska albo gorący kubek to nie jest dobra opcja obiadowa. Zwłaszcza w mojej firmie, w której zapanowała moda na "zdrowe jedzenie". W porze obiadowej każdy chodzi po korytarzu z plastikowymi pojemnikami - im bardziej domowy obiad , tym więcej plusów w rankingu popularności. A ja czasem też mam coś z domu, ale zdarza się, że przemykam pod ścianą z pyszniutkim puree ziemniaczanym znanej firmy . Przemykam, bo wzrok żywieniowych neofitów potrafi zabić:)  Muffiny warzywne wywołały w firmowej kuchni lekkie poruszenie, no bo niby nie ze sklepu, ale jednak nie kurczak z mizerią. 
Te muffiny to dobre rozwiązanie obiadowe na dni, w których wiesz, że wyjście na półgodzinny obiad na pewno się nie uda i trzeba będzie coś przegryźć w biegu między jednym spotkaniem a drugim.
Przepis z bloga mojewypieki .

MUFFINY WYTRAWNE

1 czerwona papryka
125 g masła
1 szklanka mleka
2 jajka
200 g sera feta
400 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
sól, pieprz, słodka papryka, gałka muszkatołowa

Ser i paprykę pokroić w kostkę, masło rozpuścić i ostudzić. W jednej misce wymieszać suche składniki - mąkę, proszek do pieczeni i przyprawy, w drugiej roztrzepać jajko, mleko i stopione masło.Połączyć suche z mokrym, dodać ser i paprykę, szybko wymieszać - mogą zostać grudki.
Papilotki wypełnić ciastem do 3/4 wysokości, piec w 200 stopniach około 25 minut .                                        




Prążek patrzy obrażonym złym okiem, bo nie dostał żadnej muffinki.



poniedziałek, 4 lipca 2011

Fornetti


A właściwie podróbki, ale bardzo udane. Banalnie proste do wykonania, ale smaczne niebanalnie. Mrożone ciasto francuskie trzeba mieć zawsze pod ręką. Można nim owinąć cokolwiek i zawsze dobrze smakuje. Nie porywam się na własnoręczne zagniatanie ciasta francuskiego. Zostawiam to na moment, gdy będę miała czarny pas w pieczeniu:)

FORNETTI

1 opakowanie mrożonego ciasta francuskiego
1 duże jabłko
1/2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka cukru
Rozmrożone i rozwinięte ciasto dzielimy na 12 kwadratów. Jabłko ścieramy na tarce, dodajemy cukier i cynamon. Na każdy kwadrat wykładamy łyżeczkę jabłka i zakładamy po przekątnej tak, żeby wyszedł trójkąt. Brzegi dociskamy widelcem. Na środku można zrobić trzy ozdobne nacięcia. Taki bajer:)      

sobota, 2 lipca 2011

Sezamowiec

Gotowanie w terenie, czyli nie w mojej kuchni, to dla mnie dość niekomfortowa sytuacja. Nie wiem jak piecze piekarnik, jakie blaszki są dostępne i czy na pewno wszystkie składniki znajdę w szafkach. Poza tym ciasto piekłam pierwszy raz, a miało wyjść idealnie, bo było prezentem na imieninowy stół babci. Jednak jak zwykle blog mojewypieki nie zawiódł i wszystko się udało.
Sezamowiec jest słodki, bardzo chałwowy i chyba nie na co dzień. Jako wyjątkowe ciasto na wyjątkowe okazje jak najbardziej. Jest wysoki i wygląda bardzo efektownie, tak jak powinno wyglądać ciasto na babcinym spotkaniu (no bo chyba nie nazywałabym tego imprezą:)

Przepis cytuję za Dortus - nie zmieniłam w nim nic a nic.

SEZAMOWIEC

"Składniki na ciasto kruche:  

3 szklanki mąki pszennej
 1/4 szklanki cukru pudru 
250 g masła/margaryny 
5 żółtek 
2 łyżeczki proszku do pieczenia 
2 łyżki kwaśnej śmietany

Wszystkie składniki posiekać i zagnieść ciasto. Ciasto podzielić na 2 części.

Masa sezamowa:  
1 szklanka sezamu (z czubem) 
1/4 szklanki cukru 
40 g masła/margaryny 
2 łyżki miodu

Wszystkie składniki przesmażyć.

Masa kokosowa:  
2/3 szklanki cukru 
200 g wiórków kokosowych 
5 białek

Białka ubić na sztywną pianę. Stopniowo dodawać cukier, ubijając. Na końcu dodać wiórki, wymieszać.

Masa z chałwy:  
1/2 szklanki cukru 
150 g chałwy (bez bakalii), pokruszonej 
125 g miękkiego masła/margaryny

Wszystkie składniki dokładnie utrzeć mikserem, do uzyskania gładkiej masy.

Ponadto:  
1 słoiczek kwaśnego dżemu (250 g), np. z czarnej porzeczki, powidła śliwkowe

Wykonanie:

Jedną część kruchego ciasta rozwałkować, przełożyć do wyłożonej papierem blaszki o wymiarach 25 x 35 cm. Ciasto posmarować ciepłą masą sezamową. Piec około 15 - 20 minut w temperaturze 180ºC. Jeśli sezam będzie się rumienił zbyt mocno, przykryć folią aluminiową. Ostudzić, wyjąć z blaszki.
Rozwałkować drugą część ciasta, przełożyć do tej samej blaszki, posmarować dżemem. Na dżemie równomiernie rozłożyć masę kokosową. Piec 15 - 20 minut w temperaturze 180ºC. Ostudzić, wyjąć z blaszki.
Ciasto z sezamem położyć na blaszce, posmarować masą chałwową, na górę położyć ciasto z dżemem i kokosem. Gotowe :). Najlepsze na drugi dzień."