Zupa chińska albo gorący kubek to nie jest dobra opcja obiadowa. Zwłaszcza w mojej firmie, w której zapanowała moda na "zdrowe jedzenie". W porze obiadowej każdy chodzi po korytarzu z plastikowymi pojemnikami - im bardziej domowy obiad , tym więcej plusów w rankingu popularności. A ja czasem też mam coś z domu, ale zdarza się, że przemykam pod ścianą z pyszniutkim puree ziemniaczanym znanej firmy . Przemykam, bo wzrok żywieniowych neofitów potrafi zabić:) Muffiny warzywne wywołały w firmowej kuchni lekkie poruszenie, no bo niby nie ze sklepu, ale jednak nie kurczak z mizerią.
Te muffiny to dobre rozwiązanie obiadowe na dni, w których wiesz, że wyjście na półgodzinny obiad na pewno się nie uda i trzeba będzie coś przegryźć w biegu między jednym spotkaniem a drugim.
Przepis z bloga mojewypieki .
1 czerwona papryka
125 g masła
1 szklanka mleka
2 jajka
200 g sera feta
400 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
sól, pieprz, słodka papryka, gałka muszkatołowa
Ser i paprykę pokroić w kostkę, masło rozpuścić i ostudzić. W jednej misce wymieszać suche składniki - mąkę, proszek do pieczeni i przyprawy, w drugiej roztrzepać jajko, mleko i stopione masło.Połączyć suche z mokrym, dodać ser i paprykę, szybko wymieszać - mogą zostać grudki.
Papilotki wypełnić ciastem do 3/4 wysokości, piec w 200 stopniach około 25 minut .
| Prążek patrzy obrażonym złym okiem, bo nie dostał żadnej muffinki. |

















